poniedziałek, 8 lutego 2016

#12: Helikopter w dymie

Strzały i eksplozje słychać już z daleka. Zwiad spostrzega walkę o stację beznynową między dwoma uzbrojonymi grupami. Pierwsza ma barwy Oberschlesien, drugiej nie rozpoznają, mają jednak solidne uzbrojenie i wozy piechoty. Obecnie jeden BWP i dwa samochody stoją wypalone, leży kilka trupów. Grupy ostrzeliwują się zza osłony. Jedna próbuje oskrzydlić drugą (idzie im marnie), tamci natomiast czekają. Prawdopodobnie na jakieś wsparcie.

Semańska wybiera ludzi do zwiadu. Cztery motocykle i ciężarówka bohaterów powinny wystarczyć - dość siły ognia, żeby dać radę rozwalić jakiegoś nadpobudliwego żołnierza (czy też tuzin), dość ludzi by ogarnąć temat i przygotować zasadzkę.

Niestety, wsparciem okazuje się być helikopter.
Black Hawk - Klasa Pancerza 33, hp 190, Atak +12 obrażenia 3k10 (kryt. x4)...


Raz za razem ładuje z wyrzutni rakiet, masakrując pancerz “Autka”. Ludzie z LKMami przy rozsuwanych drzwiach robią porządek z motocyklistami - dwóch ląduje w grobie, jeden jest ciężko ranny. Kosma cudem pakuje racę do środka kabiny. Duszący się ludzie strzelają już mniej celnie, ale dają radę uszkodzić samochód bohaterów. Tymczasem postacie pokazują klasę - Kosma i Maks rozwalają wszystkich żołnierzy, którzy czają się w sekcji transportowej. Waza rozwala pancerną szybę chroniącą kokpit i uszkadza oprzyrządowanie. Dymiący, uszkodzony helikopter ucieka przed zmasowanym ostrzałem Wrakowiska i Warsztatu, cudem tylko ratując swój śmierdzący, śląski ogon.

Ludzie z Bastionu



Obrońcy stacji benzynowej to konkretna jednostka. Dobrze uzbrojona, z załogą złożoną prawie z samych fachowców. Naprzeciw bohaterom wychodzi Mariusz Czekański, porucznik z miejsca nazwanego Bastionem oraz jego najlepsza żołnierka, Weronika - ostra laska w mundurze, z dużymi cyckami, blond włosami zawiazanymi w warkocz, lustrzankami na oczach i z paskudną snajperką na plecach. Taka polska Lara Croft.
Jak to szło? Najpierw podbiję twój kraj, a potem twoje serce.

Czekański jest ostrym negocjatorem. Opowiada o swojej mieścinie - lokacji niedaleko Szczytna, gdzie ludzie próbują zorganizować się w jakąś cywilizowaną społeczność. Mają problemy z Litwinami i Białorusinami, ale jakoś dają radę. Brakuje im paliwa i sprzętu - dlatego zaryzykowali jazdę pod Poznań, do fabryki VW.
Maks wygaduje się, że Wrakowisko jedzie w tę samą stronę. Ostateczne ustalenia kto co bierze mają się rozegrać między Ewką a Mariuszem, tymczasem przychodzi czas na przesłuchanie jeńców. Jednym z nich jest znany i lubiany… Śruba.
Śruba na coś się w końcu przydaje. Boi się niepotrzebnych tortur, więc zaczyna gadać. Kojarzy oprawców, ale to nie są ludzie na śląskiej smyczy. Kilka razy się nawet z nimi napierdalali. Mówi o pierdolonej, wielkiej, otoczonej minami, zasiekami i innym gównem bazie Oberschlesien położonej gdzieś na południu. Mówi o problemach z paliwem (przyjechali do Poznania uzupełnić zbiorniki). Mówi o zatrutych lub zaminowanych ujęciach wody. Ślązacy nie życzą sobie innych ekip. Nieliczne ujęcia pitnej wody zasabotowali albo będą sabotować. Każda próba uzupełnienia zbiorników może się wiązać z bolesną śmiercią - od trucizny albo C4.
Mariusz udaje sięz Ewką na negocjacje. Gadają bardzo długo, ale wracają uśmiechnięci. Niedługo potem Waza dowiaduje się w czym rzecz - Ewa odpuściła temat sprzętu i paliwa, żeby zdobyć namiary na zakłady chemiczne. Oficjalnie mówi o nich Kosmie w perspektywie robienia instalacji do filtrowania wody z syfu Ślązaków, ale tak naprawdę chodzi o zagarnięcie towaru dla Króla. W tamtych zakładach będą całe cysterny surowców, tony odczynników i sprzętu. Zrobi się z tego Niemożliwium na dziesiątki lat.
Wieczorem ma miejsce stypa po zabitych przyjaciołach. Semańska jest w tym czasie na zwiadzie z Jackiem. Jacek bardzo dokładnie zwiedza sobie Barabarę.

Zakłady VW


W końcu udaje się osiągnąć cel. Konwój z wolna wtacza się do starej fabryki Volkswagena. Rzędy rdzewiejących samochodów, masa zniszczonego, rozbebeszonego sprzętu. Tylko wicher hula po hali produkcyjnej. Szybko okazuje się jednak, że nie jest tak źle. Splądrowany został jedynie pierwszy budynek, a i tak nie w całości, zbiorniki paliwa i częściowo park maszyn. Z tyłu znajduje się właściwa fabryka - linia produkcyjna, warsztaty, wielopiętrowy garaż wypełniony po brzegi samochodami. Wszystko podniszczone, ze spleśniałą tapicerką, nadrdzewiałe… Ale dla mechaników Wrakowiska i Warsztatu to pestka! Lakier da się położyć na nowo, siedzenia i wnętrza i tak wymieniają, a najważniejsze - bebechy - jest nienaruszone. Bohaterowie zabezpieczają teren, rozstawiają ludzi. Zdobywają pierwsze łupy. Zaczyna się przeszukiwanie leża smoka w poszukiwaniu skarbów. Pierwszy łup - przyczepy do transportu samochodów. Bastion ma cztery, Wrakowisko i Warsztat dwie.
Nakręcony widokiem tego bogactwa Maks zastanawia się nad urządzeniem wieczorku i zapoznaniem Leny z Weroniką, przyboczną Mariusza. Nie zna jeszcze swojej dziewczyny. Nie wie, że ona nienawidzi zdrady, w jakiejkolwiek formie i ta zgodzi się tylko na czworokąt i przyprowadzi geja, ostro napalonego na Wazę. Na szczęście dla Maksa wszystko pozostaje w fazie planów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz