To był dziwny wieczór. Kiedy bohaterowie węszyli po całym Krakowie - pytali, grozili, przekupywali, oszukiwali, szantażowali i przekupywali - Łukasz Wiarus gościł na kolacji swoich zaufanych ludzi. Wszyscy, poza Damianem Wójcikiem, składali raporty o samych sukcesach. Plank, Waza i Semańska wydawali się być zupełnie zneutralizowani. Towar przyniósł masę zysku. Kopczyński znalazł się na krawędzi. Wszystko ładnie się zgrywa. Wystarczy kilka dni, by domknąć najważniejsze sprawy. Góra będzie zadowolona.
Żeby tylko Wójcik wykonał swoje zadanie...
![]() |
| Odejmij drzewo, dodaj betonowy filar i tak by to mniej więcej wyglądało... |
Kiedy Semańska, jadąc do Hardego, dociera do okolic Pleszowskiej, widzi już z oddali wrak samochodu Tomasza. Dwie osobówki omiatają okolicę reflektorami, do tego leży kilka trójkątów. Ciężarówka stoi na poboczu, suv Hargego jest prawie okręcony wokół filaru ekranu wytłumiającego. Kilka osób chodzi dookoła, przeszukując okolicę. Gdzieś przy szoferce ciężarówki krąży Krzysiek od Kopczyńskiego.
Już na pierwszy rzut oka widać, że to była świetnie zorganizowana pułapka. Ktoś zasadził się na Hardego. Wyjechał z Pleszowskiej i uderzył go w bok a potem jeszcze raz przywalił, jak rzuciło go na ekran wytłumiający. Przy takich opadach śniegu, ktoś musiał radiem powiedzieć kierowcy ciężarówki kiedy ma ruszyć. Kierowca ciężarówki uciekł prawdopodobnie pieszo, choć Krzysiek ma podejrzenie, że spieprzył rowerem - widział na śniegu takie ślady. Kilka osób ruszyło z latarkami (trop prowadził na północ, w stronę Osiedla Mozarta), ale zgubili po drodze ślad. Wrócili chwilętemu z niczym. Krzysiek potwierdza, że to ciężarówka z Opolskiej. Nie ma pojęcia co tutaj robi. Widzi jednak ślady włamania - na zamku, w stacyjce.
Jako pierwszy pojawił się tutaj pan Mikołaj Kosowski. To starszy pan, który mieszka z żoną, Elizą, i kilkunastorgiem członków bliższej i dalszej rodziny w Dworku Białoprądnickim. Wspólnie wydobyli ciężko rannego Tomasza i zabrali go do Kosmy. W miejscu wypadku jest jeszcze Seweryn, młodszy syn Mikołaja - mówi, że nikogo tutaj nie było, więc kierowca ciężarówki albo uznał, że Hardy nie żyje, albo nie zależało mu na dobiciu rannego. Po tym, jak Tomasz wyglądał Seweryn podejrzewa, że uratować go może tylko cud.
Krew. Mnóstwo krwi. Jest wszędzie - na ubraniach, na łóżku, podłodze, nawet na ścianach. Biała kość przebija skórę w lewej nodze. Lewa ręka to wręcz ochłap mięsa, cały w strzępach. Hardy jest nieprzytomny, majaczy coś tylko. Juha leci mu z nosa i uszu. Kosma nie traci czasu. Nie ma go w zasadzie wcale! Wydaje polecenia i krzyczy, kiedy nie są wykonywane dość szybko. Najpierw najgorsze - uszkodzone, poprzebijane strzaskanymi żebrami płuco. Potem złamania. Minuty mijają. Tuzin ludzi obserwuje Planka przy pracy. Kosma nie zważa na nikogo - znów jest na sali operacyjnej, myślami wrócił do czasu sprzed wojny.
Nastawić. Zatamować krwawienie. Zaszyć. Następny.
Kiedy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, nadchodzi kryzys. Hardy stracił zbyt dużo krwi. Zaczyna się trząść, sinieje. Ciemna plama na brzuchu wskazuje miejsce krwotoku wewnętrznego. Co z tego, że Kosma wie już co zrobić, skoro za chwilę serce Tomasza stanie.
Kosma wrzeszczy, każe przynieść akumulator. Ryczy na Semańską, która pojawiła się niewiadomo kiedy, żeby wbiła się w żyłę i zaczęła pobierać krew. Otwiera jamę brzuszną. Znów zaczyna pracować.
Minuty zamieniają się w godziny. Obserwatorzy powoli zaczynają się wykruszać. Ludzie zdają sobie sprawę, że zrobili tyle, ile mogli. Teraz przeszkadzają. Pozostaje Kosma i Barbara. Kiedy nastaje świt, padają magiczne słowa: “Będzie żył”.
Będzie żył.
![]() |
| Kosma stawia Tomasza na nogi... |
W chwili, gdy Semańska i Plank padają nieprzytomni ze zmęczenia, dla Maksymiliana Wazy zaczyna się kolejny, piękny dzień. Jest wyspany, wypoczęty i pewny siebie. Wczoraj ekipa odwaliła kawał świetnej roboty. Wystarczy poskładać klocki do kupy i problem pod tytułem Łukasz Wiarus przestanie istnieć. Cóż, Maks nie chce czekać. Musi natychmiast spotkać się z resztą, obgadać sprawy i zająć się tym zdradzieckim skurwielem.
Waza nie zwraca uwagi na umazane krwią pomieszczenie, rannego Hardego ani nieprzytomnych przyjaciół. Rozpierdala się na krześle, pije piwo, a potem robi sobie śniadanie. Kiedy tamci się budzą, stroi sobie jeszcze żarty. W ogóle nie rozumie, czemu Semańska zaczyna mu grozić. Kiedy wkurw Barbary mija, zaczynają obgadywać sprawy. Semańska mówi, że ktoś rozjechał Hardego i Ewka twierdziła, że ktoś im rąbnął ciężarówkę. Maks przemawia do szkolenia wojskowego Barbary, mówi, że trzeba działać. Jak to zwykle bywa, snuje swoje wywody przez długie minuty. Kosma korzysta z monologu, żeby jeszcze pospać.
Docelowo grupa ustala, że ekipa sprowadzi na pomoc Karolinę. U Maksa dowodzenie przejmuje wspomagający mózg, ale Semańska uprzedza Wazę - pakuje się na motor, potem przesiada w sedana i jedzie po dziewczynę. Ta oczywiście nie widzi problemu. Chętnie pomoże - tym bardziej, że to Barbara prosi o pomoc. Semańska zagaduje jeszcze Maćka, prosząc by umówił spotkanie z Alicją w KFC.
Kosma wykorzystuje sytuację by dosypać prochy do browara Wazy. Nie chce ryzykować, by Maks znów rozwalił im interes. Z tym czymś polski Bieber będzie potulny jak baranek. Udaje się mu połowicznie - Maks wypija Guinessa z prochami, ale narkotyk startuje tak szybko, że Waza na pewno zczai się, skąd się u niego wziął ten anielski spokój.
Ostatnią godzinę przed spotkaniem ekipa spędza na normalnych rzeczach - śniadanie, przebranie się, masakrycznie mocna kawa, Semańska jeszcze żre czekoladę. Straciła w końcu sporo krwi.
Maks zaczyna coś mówić, ale Alicja mu przerywa. Semańska zaczyna opowiadać o prochach, które pojawiły się w Krakowie - prochach, które miał przejąć Alek. Mówi o pani Krysi, która dostała towar od Damiana Wójcika. Przekomarzają się na temat dowodów. Alicja żąda zeznania Kopczyńskiego. Maks mówi o ojcu Józefie, coś bąka o córce. Barbara mówi o tym, że Paulina zabiła się z powodu niechcianej ciąży. Alicja przyznaje, że stawia to pod znakiem zapytania zeznania Józefa.
Rozmowa z Alicją jest długa, trudna i nie prowadzi donikąd. W połowie wkurwiony Maks wychodzi i z dala od KFC zaczyna rzucać kurwami na Alicję. W tym czasie sprawy w środku nie wyglądają różowo - Alicja owszem, chciała by uwierzyć Barbarze i Kosmie, ale brakuje jej kluczowych informacji. Chce zeznania Kopczyńskiego. Chce usłyszeć od niego, że wlazł na jej podwórko, narobił syfu i to z jego winy - pośrednio - zginął Alek. Kończy spotkanie długim, nudnym wywodem, po czym widząc, że nie doczeka się riposty, wychodzi.
Grupa myśli o przeprowadzce na wieś.
Warsztat przy Opolskiej wygląda jak rozdeptane mrowisko. Ludzie pracują na podwójnych obrotach - robią standardowe zamówienia i próbują poskładać do kupy swoją ciężarówkę. Gdzieś tam wita wszystkich Krzysiek - podchodzi do niego Semańska. W tym czasie Waza i Plank lecą do kanciapy Kopczyńskiego.
Maks nie owija gówna w bawełnę. Mówi prosto - Wrakowisko wywali Łukasza na zbity pysk pod warunkiem, że Paweł spotka się z Alicją i do wszystkiego się przyzna. Kopczyński wyśmiewa delikatnie ten pomysł. Wskazuje na jeden zasadniczy problem - nic na tym nie zyskuje, a bardzo dużo traci. Każe chłopakom przemyśleć sprawę i wrócić, jak będą mieli coś do zaoferowania.
W tym czasie Kosowscy podjeżdżają pod Warsztat wioząc na pace trupa. To Damian Wójcik, prawa ręka Wiarusa. Ma złamaną nogę, tkwił zamarznięty gdzieś nieopodal parku Kościuszki. Seweryn sądzi, że po rozjechaniu Hardego próbował uciec, ale wyjebał się i złamał nogę. Bojąc się pościgu, ukrył w kanale, którym płynęła rzeczka - niestety dla niego, zimno i upływ krwi sprawił, że osunął się niżej. Stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Kosma bada szybko zwłoki - znajduje drobne szczegóły, które budzą z nim wątpliwości. Ostatecznie ekipa podsumowuje ten zgon “Nieważne, kto to zrobił”.
Druga rozmowa z Kopczyńskim wygląda lepiej. Paweł zdradza to, czego chce - protekcji Wrakowiska. Chce zająć miejsce Łukasza, w zamian oferuje rozwalenie swojej siatki dilerów.
![]() |
| W ekranizacji Wrakowiska ten człowiek zagra Łukasza Wiarusa |
Cudem udaje się zorganizować spotkanie Alicji z Pawłem. Grupa nie ma pojęcia w jaki sposób się dogadali ani kto kogo przekonał, ale o zmroku pewne są dwie rzeczy: wracają do Wrakowiska i będą pracować pod Kopczyńskim. Alicja stawia jednak warunek - skoro Łukasz wypada, trzeba go zneutralizować na dobre. Semańska, jako najbardziej doświadczona w boju, ma się zająć akcją rozwalenia Wiarusa. Teraz nie ma miejsca na sentymenty, na tłumaczenia i na wygnanie. Facet jest winny śmierci dwóch osób - co najmniej dwóch, bo nie wiadomo co jeszcze robił w imieniu Wrakowiska.
Zapowiada się kolejna, długa noc. Po niej nastanie krwawy świt.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz