niedziela, 12 kwietnia 2015

#05: Bójka

To był idealny dzień. Kolacja, impreza, potem łóżko. Wyczerpany, ale szczęśliwy Maksymilian leżał na wielkim, hotelowym łóżku, wpatrując się w przymocowane do sufitu lustro. Przytulona do niego dziewczyna nieśmiało jeździła palcem po jego chudej klatce. Paulina Wawrzycka - modelka, lat 18, idealna figura, burza blond włosów. Uległa jak plastelina. Waza był daleki od przyznania, że to miłość, ale zależało mu na niej. To mogło być coś większego.
- Maks, muszę ci coś powiedzieć - powiedziała, nieśmiało przygryzając wargę.
- No, co tam? - burknął pewny siebie Waza.
- Jestem w ciąży - dopowiedziała.
- Ale jak? Na pewno? - wyjąkał z siebie chłopak.
- Tak, na sto procent. Początek trzeciego miesiąca - dodała Paula.
Świat Maksymiliana Wazy, lat 17, właśnie się rozpadł. Zanim zdążył zastanowić się nad swoimi słowami, rzucił:
- Musisz usunąć ciążę. Nie chcę wychowywać jakiegoś bachora. Jestem zbyt młody.
Dwa dni później policja wyłowiła z Wisły ciało osiemnastoletniej dziewczyny, która zrozpaczona rzuciła się z mostu. Media roztrząsały historię przez długie dni. Tuż obok kamer cierpiał samotnie jej ojciec, Józef.

To nie był romans z happy endem.
Wraz z wygnaniem z Wrakowiska z bohaterów ulatuje większość pary.
Semańska rusza wcześniejszym tropem. Kombinuje, jak wyciągnąć od ludzi Kopczyńskiego jak wyglądały ich interesy i czemu w ogóle Alek pojawił się we Wrakowisku w tę feralną noc. Wszystko było tak dobrze dograne, że takie coś nie miało się prawa zdarzyć! Albo był to niesamowity wypadek… albo ktoś zorganizował to tak, by Alek został nakryty. Na swój cel Barbara bierze Ewę Brzeską – dziewczynę, która odbierała prochy z Alkiem. Ewka ma opinię ostrej babki. Farbuje włosy na fioletowo, rzuca kurwami i chujami jak chłop, pali i pije tyle, co inni, a na dodatek jest zajebistym mechanikiem. Jest też bardzo lojalna względem swoich – no i to wychodzi, kiedy Semańska próbuje wydobyć z niej prawdę. Barbara jedzie na emocjach, mówi o Karolinie, o tym, że koniecznie trzeba się dowiedzieć, kto załatwił Skromnego, ale Brzeska każe jej spieprzać. Prowokuje bójkę – Semańska zachowuje jednak zimną krew.
Kosma stara się olać Wrakowisko i zacząć nowy rozdział. Niestety, bez wsparcia firmy nie ma szansy na normalnych klientów – w końcu przez te kilka dni jedyne, co udaje mu się zorganizować, to przerobienie bryk ludzi cieszących się słabą reputacją. Do Wrakowiska dociera plotka, że Plank zabrał się za przerabianie aut dla dilerów narkotyków.
Maks łączy przyjemność z pracą. Uderza do Karoliny – ta po kilku piwach zwierza mu się, że ktoś zostawił jej plecak pełen fajek, wódy, lekarstw i talonów na paliwo z dopiskiem „To za ostatnią robotę Alka – był spoko kumpel”. Oboje starają się przekonać nawzajem – dziewczyna do tego, by Waza pomógł dorwać zabójcę; Maks stara się uświadomić Karoli, że Łukasz jest skurwysynem i trzeba koniecznie zepsuć mu reputację. Ponoszą porażkę, choć Maksowi udaje się uświadomić Karolinie, że Wiarus jest podejrzanym typem i na pewno nie załatwił ekipie wylotu bo tak kazało mu sumienie. Waza stara się jeszcze dowiedzieć co stało się z Kamilą. Szybkie śledztwo kończy się sukcesem – przyjechał po nią jakiś koleś z Katowic. Po godzinnej rozmowie spakowała się i wyjechała. Nie wyglądała na pobitą albo zastraszoną, ale wyraźnie się im spieszyło.
Dalsze godziny to jedno, długie pasmo rozmów i kłótni. Waza strzela pomysłami jak z karabinu maszynowego. Że można zabić Łukasza. Że można zepsuć mu renomę. Że trzeba jechać na Śląsk po Kamilę. Że trzeba znaleźć ojca Józefa. Że Beata i Alicja powinny pożałować tego, co zrobiły. To ostatnie w połączeniu z kilkoma kurwami sprawia, że Semańska zaczyna się szarpać z Maksem. Kończy się siniakami i zwichniętą kostką (umiarkowana konsekwencja: Kulejący). Grupa rozchodzi się w różne strony.
Semańska spotyka zapłakaną Karolinę – ktoś zaatakował ją kilka minut wcześniej. Dwóch typów najpierw ją podcięło, potem założyło na głowę foliową torbę i zaczęło dusić. Kilka razy uderzyli ją po brzuchu, potem zostawili, grożąc, że jeśli nie odpuści sprawy z Alkiem, stanie się coś gorszego. Karolina jako tako kojarzy głosy tych typów – jeden mówi jak rasowy pijak, drugi z lekka zaciąga po Śląsku.

Worki wielofunkcyjne - w sam raz do śmieci albo do duszenia.
Dalszy ciąg wieczoru to kolejne plany. Najpierw Kosmy z Maksem, potem całej trójki z cichą obecnością Karoliny, którą Semańska dokuje u Planka. Bohaterowie dochodzą do wniosku, że trzeba zająć się sprawą tej dziewczyny, odnaleźć ojca Józefa (który ponoć urlopuje się gdzieś w Alwerni) i we wszystko wmieszać Hardego.
Ten ostatni ma dla grupy prawdziwą bombę. Ładunek C4 znajdował się pod maską auta, które dostał Waza. Tomasz przypomina sobie (zresztą reszta też), że Wiarus cały czas trzymał rękę w kieszeni, kiedy rozgrywał się sąd nad bohaterami. Stał tak, że gdyby ktoś odpalił ładunek, zebraliby wszyscy, ale nie on. Hardy dogaduje z Semańską dalsze plany – oczywiście przy wódeczce. Obiecuje pomóc zarówno w złapaniu typów, które pobiły Karolę i w odnalezieniu ojca Józefa. To ostatnie ma zresztą załatwić sam – Łukaszowi może chodzić o to, żeby grupa pojawiła się gdzieś w okolicy.
Hardy nie bez powodu jest świetnym śledczym. Udaje mu się zdobyć ważne informacje – Kopczyński zwolnił ze swojego warsztatu dwóch typów, którzy pasują do opisu skurwieli, którzy dusili Karolę. Grupa jedzie na Bronowice, gdzie Adrian i Piotrek czekają na transport (zapewne na Śląsk). Wszyscy rzecz jasna są pod bronią. Po kilku minutach kłótni ludzie Kopczyńskiego przyznają się do pobicia – mówią, że Alek handlował prochami i poszedł na Wrakowisko by odebrać paczkę. Karolina może położyć cały interes. Niestety, Paweł nie docenił ich „inicjatywy” i wywalił obu na zbity pysk. Adrian sprzedaje grupie jeszcze jedną plotkę – Ewka miała romans z Alkiem. Skromny zastanawiał się nad zostawieniem Karoliny. Pewnie dlatego Brzeska była tak niechętna do współpracy.
Maks pokazuje na koniec jakim jest bucem. Stara się pobić obu za to co zrobili, ale oni nie mają zamiaru dać sobie wpierdolić. Po krótkiej bójce Adrian ląduje na glebie, ale Piotrek nie jest taki cienki. Obala Wazę na ziemię i sprzedaje mu kilka prostych – sprawa kończy się bardzo poważnie (ciężka konsekwencja: Wstrząs mózgu). Nieprzytomnego Maksa zabiera Kosma. Czeka go długa rekonwalescencja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz